
Zamknij oczy. Wyobraź sobie ciepłe, sierpniowe popołudnie. Wchodzisz do ogrodu i do Twojego nosa dociera słodki, przyjemny zapach malin. Ślina sama napływa do ust, a ręce rwą się do zrywania pysznych owoców. Teraz możesz otworzyć oczy i zerknąć za okno na panującą pogodę. Pierwszy dzień wiosny jest już za nami, a mimo to, na dworze nadal panuje ziąb i mróz. Wokoło ludzie kaszlą i kichają. Sezon przeziębień nadal nie jest skończony. Jak sobie z nim poradzić? Na ratunek przychodzi nam sok z malin.








Każdego roku obiecujesz sobie, że tym razem tylko skosztujesz wszystkich świątecznych pyszności, a ostatecznie i tak kończysz objadając się smakołykami? Wcale się nie dziwimy. Niektórym wigilijnym potrawom ciężko się oprzeć, zwłaszcza jeśli występują w wykonaniu ukochanej babci i przywodzą na myśl słodkie dzieciństwo.